WYCHOWANIE DZIECKA NIE JEST TRUDNE

Rodzic uszczęśliwiający

 

     Chce swojej córce lub synowi przychylić nieba. Pragnie, żeby dziecko było szczęśliwe, wesołe, żeby nie cierpiało, nie przeżywało porażek, zawodów, nie zetknęło się z ciemną stroną życia.    Uważa, że szczęście potomka zależy od niego, i zrobi wszystko, aby dziecku to szczęście zapewnić.

 

     Najchętniej trzymałby potomstwo pod kloszem. Tymczasem dawka frustracji i bólu jest konieczna do normalnego rozwoju i dojrzewania młodego człowieka. Każdy musi nauczyć się radzić z negatywnymi doznaniami i emocjami.

 

     Rodzic uszczęśliwiający chciałby być jak dobra wróżka. Zapomina, że dzieci nie muszą, a nawet nie powinny stale czuć się dobrze i mieć życie usłane różami. Smutek, ból i rozczarowanie są niezbędnymi składnikami pełnego człowieczeństwa. Żaden rodzic nie jest wyłącznie odpowiedzialny za szczęście swojego dziecka.

 

RADY DLA RODZICA

 

     Warto uświadomić sobie, że dziecko powinno umieć radzić sobie samo, także w trudnych sytuacjach. Pamiętaj o tym, że nadejdzie taki moment, kiedy nie będziesz mógł rozwiązać za dziecko jego problemów.

 

Rodzic perfekcjonista       

 

     Jest przesadnie sumienny w wypełnianiu swoich rodzicielskich zadań, nadmiernie odpowiedzialny i zanadto przejmuje się swoją rolą. Mnóstwo czyta, chce wiedzieć wszystko o wychowaniu, o psychologii dziecka.

 

     Przesadnie odpowiedzialny rodzic uważa, że szczęście potomka zależy od niego, od jego doskonałości jako mamy lub taty i jeżeli tylko będzie się bardzo starał, zapewni mu je. Bardzo ciężko przyjmuje wszelkie wychowawcze porażki. W sobie szuka winy, jeżeli dziecko nie spełnia jego oczekiwań i  nie jest takie, jak sobie założył.

 

RADY DLA RODZICÓW

 

     Dziecko jest  odrębną osobą, ma własne cele życiowe, charakter, upodobania. Nie ukształtujesz go według własnych wyobrażeń. Nie oczekuj, że twoja pociecha będzie doskonała. Możesz ją wspierać i kochać, a przede wszystkim akceptować taką, jaka jest. Nie jesteś w stu procentach odpowiedzialny za to, kim będzie.

 

 Rodzic niedojrzały emocjonalnie  

 

Na niektórych rodzicielstwo spada zbyt wcześnie, a niektórzy bez względu na to, ile mają lat, nie dorośli jeszcze do tej roli. Osoby emocjonalnie niedojrzałe do tej roli traktują dziecko jak zabawkę, a w gruncie rzeczy sami jeszcze potrzebują opieki.  W miarę jak dziecko rośnie, u niego szukają tego wsparcia.

 

     Rodzic niedojrzały emocjonalnie obciąża dziecko odpowiedzialnością za swoje samopoczucie. Od zachowania i grzeczności potomka całkowicie zależy szczęście mamy lub taty. Następuje odwrócenie ról. Można by zadać pytanie: kto tu kim się opiekuje? Malec staje się odpowiedzialny za dobry nastrój rodzica, musi troszczyć się o jego komfort psychiczny.

 

     Ponieważ jednak kilkulatek nie jest w stanie spełnić tych oczekiwań, bo przecież jest dzieckiem, żyje stale obciążony lękiem, w poczuciu nieudolności i winy. Mogą one zatruć nie tylko jego dzieciństwo (którego faktycznie nie ma), ale i całe późniejsze życie.

 

Rodzic nadopiekuńczy 

 

     Bez przerwy odczuwa troskę i lęk o swoje dziecko. Nadopiekuńcza mama (bo często taką postawę wykazuje kobieta) najchętniej nie spuszczałaby oka ze swojej latorośli, wyręczała, osłaniała, przestrzegała i kontrolowała. W swojej nadgorliwości wpada w pułapkę:

 

-zamiast pomagać – wyręcza dziecko,

 

– zamiast umożliwiać mu szukanie rozwiązań – narzuca je,

 

– zamiast stopniowo dawać autonomię – uzależnia potomka od siebie.

 

     Dr Haim G. Ginott (autor książki Między rodzicami a dziećmi) porównuje nadopiekuńczą mamę do kierowcy, który chciałby prowadzić samochód z otwartą maską, żeby móc jednocześnie obserwować pracę silnika.

 

     Nadopiekuńczy rodzice są zmęczeni, przeciążeni, zatroskani myśleniem o dziecku i za dziecko. Robią mnóstwo nie tylko niepotrzebnych, ale i szkodliwych rzeczy, które uzależniają potomka od mamy i  taty oraz uniemożliwiają mu dojrzewanie.

 

Relacje między rodzicami a wychowanie dzieci

 

     Fundamentem każdego dobrego związku pomiędzy kobietą a mężczyzną jest oczywiście miłość. Nikt  nie podważał nigdy tej prawdy, ale wielu osobom trudno dokładnie określić słowami, na podstawie własnych doświadczeń, co to takiego jest. Po pierwsze, miłość to potrzeba bliskości, pragnienie bycia razem we wszystkich możliwych sytuacjach.

 

     Kochający się ludzie pragną ze sobą rozmawiać, jeść, wspólnie się cieszyć i martwić, wspólnie wszystko przeżywać.W sferze psychicznej bliskość realizuje się w szczerości, otwartości, zaufaniu do partnera. Po drugie, oznacza ona stałą, wzajemną obecność kochanej osoby w myślach.

 

     Nawet jeśli w danej chwili fizycznie nie jest obecna obok nas, jest jakby  w naszych myślach jako ktoś, kogo pytamy o zdanie, kto w takim czy innym stopniu poniesie skutki podejmowanych przez nas samych decyzji. Po trzecie, jest ona pragnieniem dobra partnera i działaniem na rzecz owego dobra. Jeśli kogoś kocham, staram się, by w moim zachowaniu nie pojawiło się nic, co przysporzyłoby tej osobie troski, bólu czy lęku, bowiem jej dobre samopoczucie jest też moją radością.

 

Pamiętaj :

 

– Najlepsze, co mężczyzna może zrobić dla swoich dzieci, to kochać ich matkę. A najlepsze, co kobieta może zrobić dla dzieci, to kochać ich ojca.

 

– Dziecku łatwiej zaakceptować fakt, że rodzice się kłócą, niż to, że z jednym z nich ma tworzyć wspólny front przeciwko drugiemu.

 

– Różnice zdań w kwestiach wychowania czy dyscypliny nie powinny być dyskutowane przy dziecku. Nawet maluchy szybko uczą się nastawiać jedno z rodziców przeciwko drugiemu, jeżeli tylko wyczują, że mama i tata nie zgadzają się ze sobą.

 

     Relacje pomiędzy rodzicami mają istotny wpływ na rozwój ich pociechy. Jeśli są one dobre (rodzina jest szczęśliwa), to jej członkowie w sposób naturalny dzielą się na dwie grupy: rodziców i dzieci. Ten zdrowy układ daje wszystkim jasny, czytelny obraz ról (żony, męża, matki, ojca, córki, syna, zakresu praw i obowiązków, stylu i jakości między dziećmi i rodzicami, a także poczucie porządku i bezpieczeństwa). Jeśli ten naturalny podział zostaje zachwiany, powstaje zamęt, a straty ponoszą wszyscy.

 

     Konflikt pomiędzy mężem i żoną powodują utworzenie koalicji dziecka z jednym z rodziców przeciwko drugiemu. To zawsze jest niekorzystne zarówno dla malucha, jak i nastolatka. Przede wszystkim utrudnia mu prawidłową identyfikację z własną płcią, a płeć przeciwną ukazuje jakby w krzywym zwierciadle.

 

„Dziesięć przykazań wychowania dzieci”.

 

  1. Okaż twojemu dziecku trwałą, nieustającą miłość i opiekę – jest to tak ważne dla jego umysłowego i duchowego zdrowia, jak pożywienie dla ciała.
  2. Bądź hojny w poświęcaniu dziecku swojego czasu i okazywaniu mu twojego zrozumienia – bawienie z dzieckiem lub czytanie na głos liczy się o wiele więcej niż uporządkowane, funkcjonujące bez zakłóceń gospodarstwo domowe.
  3. Umożliwiaj twojemu dziecku zdobywanie nowych doświadczeń i już od pierwszych dni jego życia „zanurz” je w mówionym języku – wzbogaca to jego duchowy rozwój.
  4. Zachęcaj dziecko do zabawy w każdej formie: w pojedynkę, z innymi dziećmi, do badania świata, naśladowania, eksperymentowania, budowania, kreatywnego tworzenia.
  5. Chwal częściej i głośniej wysiłki niż osiągnięcia.
  6. Powierzaj dziecku stale rosnącą odpowiedzialność – podobnie jak inne umiejętności trzeba je wciąż trenować.
  7. Pamiętaj o tym, że każde dziecko jest wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju – sposób, w jaki traktujesz jedno i który jest dla niego zupełnie w porządku, dla drugiego może być niewłaściwy.
  8. Pokazuj swoją dezaprobatę i niezadowolenie w taki sposób, który nie będzie oznaczał dla wieku, osobowości i rozumienia dziecka zbyt wygórowanych wymagań.
  9. Nigdy nie używaj groźby pozbawienia dziecka miłości albo że je komuś oddasz. Możesz odrzucać i nie akceptować jego zachowania, ale nie pozwól nigdy, aby zrodziło się w nim podejrzenie, że możesz odrzucać jego osobę.
  10. Nie oczekuj wdzięczności. Twoje dziecko nie prosiło się, żeby przyjść na świat – to była twoja decyzja.

 


 

Opracowała: Bogusława Kajstura